Even hell can get comfy once you've settled in.
I just wanted the numb inside me to leave..."
10 kwietnia, 2010. Portland, Oregon
Nieustannie żywiłam nadzieję, że ten dzień będzie inny, niż wszystkie.. Jak wspaniale było znowu się zawieść.
Owszem, dziś są moje urodziny. Pamiętam, jak matka zaklinała się, że tym razem nie zapomni. Byłam pewna, że mówi tak tylko z grzeczności. Jakżeby inaczej, nigdy nie pamiętała. Nie pamiętała o swoim jedynym dziecku! Jedyną rzeczą, na której jej zależało, była praca. Szlag by ją...
Miałam tego wszystkiego dość. Nie wiedziałam już, czy byłam bardziej wściekła, czy rozdarta. (...) Zawsze starałam się robić wszystko, żeby choć raz mnie zauważyła, żeby była ze mnie dumna.. Ale ona nigdy tego nie widziała! Ciągle ta sama, denna wymówka "Słońce, nie mam czasu.". Słysząc to po raz kolejny myślałam, że oszaleję.
(...) Przestałam się starać. Sens dalszego przykładania się do czegokolwiek już dawno mi umknął. Nie dbam o szkołę, o znajomości - to nie jest mi potrzebne. Po co mi sztuczni "przyjaciele", którzy lubią mnie tylko dla fejmu czy pieniędzy? (...)
22 kwietnia, 2010.
Uciekłam. Nareszcie.. Ta myśl wypełnia mnie nieznaną dotąd nadzieją. (...)
8 maja, 2010. Seattle, Waszyngton
(...) Wynajęłam niewielkie mieszkanie na przedmieściach. Dziś się wprowadzam. Nikt nie wie, gdzie jestem. Wreszcie mogę zacząć od początku.
13 stycznia, 2012.
Z początku życie bez zobowiązań wydawało się z początku. Jednakże, im dłużej żyję w swojej samotności, tym bardziej się pogrążam. To zaczyna mnie przerastać. (...) Cóż.. Moje życie przypomina ciągłą walkę pomiędzy potrzebą bycia samym, a strachem przed samotnością.
(...) Szukają mnie. Matka dopiero teraz o mnie pomyślała. Cholera jasna.. Znów muszę uciekać, kapitulować, jak tchórz. Nie chcę więcej widzieć tych ludzi. Niech oni cierpią, tak jak ja przez całe życie. (...)
Boże, miej mnie w opiece...
Nikita "Nikki" | Hayes | 18 | ♀ | Hetero
Niepoprawna optymistka | Chimeryczka | Marzycielka | Romantyczka
Czarne włosy | Alabastrowa cera | 1,78 m | Ciemnobrązowe oczy
Pokój nr. 22
Pokój nr. 22
"...No matter how fucked you get, there's always hell when you come back down.
The funny thing is all I ever wanted I already had..."
Długie, czarne włosy, blada cera, wydatne kości policzkowe, smukła sylwetka, czekoladowe oczy; na pierwszy rzut oka dziewczyna jest względnie normalna. Jednakże, to tylko pozór...
Zazwyczaj przedstawia się jako Nikki, tudzież Nikki Hayes. Nigdy nie zdradza swej godności jako pierwsza - ot, to taka jej zasada. Zazwyczaj stroni od rozmowy, aż do momentu, gdy otaczająca ją cisza zaczyna być przytłaczająca, żeby nie mówić już irytująca. Dziewczyna nie należy do osób nadużywających słów, a wręcz przeciwnie. Lubi trzymać się na uboczu. Zupełnie, jak jastrząb, najpierw uważnie obserwuje ofiarę, dopiero później przystępuje do czynu - w tym przypadku konwersacji. Nie kręci jej przebywanie w centrum uwagi. Jest typowym lekkoduchem, lubi żyć bez zobowiązań. Czarnowłosa jest cholernie uparta, jak na osobę swego pokroju. Zawsze stawia na swoim i wyznaje tylko własne zasady. Buntowniczka. Cechuję ją również nadmierna ciekawość, z którą toczy cichy bój. Zachowywanie myśli, uczuć i emocji dla siebie dopracowała do perfekcji. Mimo wszystko to tylko etykieta, którą stara się zamaskować swoje głębokie wnętrze. Tak naprawdę jest bardzo wrażliwa, dość łatwo ją zranić. Zazwyczaj nie daje tego po sobie poznać. Dziewczę jest typem marzycielki, bywa, że chimeryczki. Można też opisać ją jako niespełnioną romantyczkę, która wierzy, że gdzieś tam, daleko, jest ktoś, kto na nią czeka.
Hobby? Z pewnością znajdzie się tutaj gitara - zarówno elektryczna, jak i akustyczna. Młoda lubi też zdrowo pośpiewać, choć nie często jawnie się tym dzieli. Jeśliby się dokładniej przyjrzeć, można zauważyć, że nuci podczas robienia wielu czynności. To już przyzwyczajenie. Jej skrytym marzeniem jest założenie zespołu grającego czystego, konwencjonalnego rocka.
Prócz tego, interesuje się sztuką piękną. Kocha rysować, malować i szkicować, co wcale nie oznacza, że ma do tego jakiś szczególny talent. Jednym z jej ulubionych zajęć jest również fotografia, szczególnie osób. To akurat wychodzi jej całkiem nieźle.
Bladolica nie ma określonego faworyta w dziedzinie gatunków muzycznych, aczkolwiek jej gusta sięgają od klasyki rocka, przez muzykę core-, aż po cięższe, metalowe brzmienia. Wypadałoby napomknąć, iż ma kilku faworytów, jeśliby wymieniać pojedyncze zespoły. W każdym bądź razie, żadnego z nich nie darzy takim uwielbieniem, jak Bring Me The Horizon. To jej guru muzyczne. Owszem, mimo tego, że jest przedstawicielką płci pięknej, jest fanatyczką growlu, choć lubi zagłębiać się w spokojniejsze klimaty. Ulubiony kolor dziewczyny to zdecydowana czerń. Z reguły preferuje ciemniejsze barwy, chociaż czasami potrafi zaszaleć i włożyć coś nieco odbiegającego od jej stylu. Szczęśliwa cyfra to 6.
Ubiera się w to, na co w danej chwili ma ochotę, choć kurczowo trzyma się palety ciemniejszych barw. Nosi zarówno koszule, dopasowane a także całkiem luźne koszulki, bokserki.. Uwielbia nosić rurki, leginsy i krótkie spodenki, najlepiej w połączeniu z pończochami. Często można zaobserwować u niej rzemyki, skórę i ćwieki, zaś na nogach trampki lub rzadziej glany. Cóż, dziewczyna po prostu lubi taki styl i stara się go w sobie zakorzeniać.
Należy wspomnieć, że dziewczyna nosi kolczyki - na jedno ucho przypadają dwa kolczyki, ma również takowe w dolnej wardze i w nosie. Zakłada je, gdy najdzie ją taka chęć.
Ma 18 lat, 1,78 wzrostu i niezbyt adekwatną do niego wagę, która wynosi zaledwie 40 kg. Dziewczę posiada smukłą budowę oraz wątłe ciało. Długie, czarne, bywa, że delikatnie pofalowane włosy opadają na twarz pod postacią grzywki. Nikki ma niemalże trupio bladą, alabastrową cerę, parę ciemnych, brązowych oczu i wyraźnie rysującą się linię podbródka, a także wydatne kości policzkowe. Usta pełne, jasnoróżowe.
۞
- Jest typową ateistką.
- Jej ulubionym trunkiem jest Jack Daniel's ( whisky ).
- Romantyczka: lubi długie spacery, zachody słońca i spoglądanie w gwiazdy.
- Może uraczyć mniej czy bardziej stosownym żartem.
- Wbrew pozorom potrafi być towarzyska i zabawna, wystarczy ją do siebie przekonać.
- Często podkreśla oczy czarną kreską.
- Lubi nosić swoje wiekowe, wysłużone glany. Ma do nich sentyment, bo dzielą razem historię.
"...There's glimpses of heaven in everything.
In the friends that I have, the music I make, the love that I feel.
I just had to start again."
*
NOTKA MOŻE ULEGAĆ MNIEJ LUB BARDZIEJ ISTOTNYM ZMIANOM.
NOTKA MOŻE ULEGAĆ MNIEJ LUB BARDZIEJ ISTOTNYM ZMIANOM.
*
Kilka słów od autorki:
Nowe wątki zawsze mile widziane, bez obaw, jestem otwarta na wszelkie koncepcje. W razie pytań nie krępuj się i pisz. GG podaję na prośbę.
Jestem jak najbardziej pozytywnie nastawiony do tego pomysłu.
OdpowiedzUsuń[ All right. ]
OdpowiedzUsuńNie lubiła przesiadywać w zamkniętych pomieszczeniach. Nie jest to jakaś choroba ni nic, raczej nawyk, gdyż normalnie mieszkała w przeogromnych domach, w których często czuła się jakby była na świeżym powietrzu. Przejdę jednakże do chwili obecnej, w której to czarnowłosa wraz z gitarą na plecach, szła przez ogród, przez las, by zawędrować pod starą chatę na terenie W&D. Przystanęła, rozglądając się wokół. Było ciemno i cicho. Zmrużyła patrzałek, wdychając świeże powietrze. Przysiadła pod ścianą budynku, wyjmując gitarę. Wpierw zagrała pierwsze lepsze nuty, zaraz sięgnęła po raz kolejny do futerału. Wyciągnęła z niego papierosa oraz zapalniczkę, no i, jasna sprawa, zapaliła. Trzymając fajka w ustach, zaczęła grać.
| Jade.
Przechadzał się po budynku w poszukiwaniu jakiegoś miejsca dla siebie. Różne myśli nie dawały mu spokoju. Na niczym nie potrafił się skupić. Co chwile w zamyśle wsuwał palce w swoje włosy coraz bardziej doprowadzając je do nieładu.
OdpowiedzUsuńW końcu udał się do salonu. Szedł dość szybkim, ale spokojnym krokiem. W momencie kiedy miał już tam wparować usłyszał czyjś głos. Przystanął na chwilę żeby się wsłuchać. Po krótkiej chwili oparł się o futrynę i skrzyżował ręce przed sobą. Nie chciał jej przerywać.
On sam wyglądał za to na smutnego. Zmęczonego czymś. Może poniekąd bardzo zawiedzionego.
Owszem, był zawiedziony. Nawet bardzo. Pewne niespokojne uczucie targało nim gdzieś od wewnątrz. Oczywiście starał się tłumić to wszystko w sobie. Jednak mimo wszystko było po nim wyraźnie widać, że coś jest bardzo nie tak.
Uchyliła dotąd spuszczonych powiek, dopalając na ziemi papierosa. Zaprzestała gry, spojrzawszy zaintrygowana na nadawcę głosu. Nie spodziewała się raczej nikogo spotkać, szczególnie w porze wieczornej, aczkolwiek nie będzie narzekać. Jednym z jej celów w W&D bynajmniej jest nauczyć się koegzystować i normalnie porozumiewać z innymi ludźmi...
OdpowiedzUsuń- Bry. - odparła cicho, zmrużywszy patrzałek. - Tak sobie gram... chciałam trochę pobyć na świeżym powietrzu. - odpowiedziała na pytanie, delikatnie muskając struny gitary. - A ty?
| Jade
Białowłosa wyszła na świeże powietrze. Salon i własny pokój nieco już znudził ją bowiem. Postanowiła pozwiedzać Wretched, gdyż do tej pory trzymała się tylko tego, co było w środku, jak i centralnie przed nim, a więc właściwie była we wszystkich pomieszczeniach w budynku i w lesie. Pozostał tylko ogród i tam też udała się dziewczyna. Zastanawiało ją, czy skoro jest tu ogród, to ktokolwiek się nim zajmuję, bo gdy tylko weszła, od razu przyuważyła zadbane roślinki i to umieszczone w taki sposób, że całość przykuwała spojrzenia oraz zachwycała. Był niesamowity, złożony chyba z roślin, które naturalnie tutaj nie rosną.. W pewnej chwili doszła do wniosku, że właściwie czemu tego nie umieścić na kartce i usiadła wyjmując szkicownik.
OdpowiedzUsuń[ Wybacz, że odpisuję tak późno. Mam niewiele ostatnio czasu na kompa ;-; ]
OdpowiedzUsuńOparła głowę o ścianę chaty za sobą, wpatrując się w dziewczynę zmrużonymi patrzałkami. Zastanowiła się na moment nad pytaniem, pozwalając na parę minut milczenia między nimi.
- Nie jestem pewna... sześć, może siedem lat... tak na oko. - odezwała się w końcu, pogrywając sobie cichą melodię, nieustannie obserwując czarnowłosą ciekawskim spojrzeniem.
[gez, i gomene, że tak krótko. Brak mi weny x.x]
| Jade