piątek, 25 października 2013

Organizacyjna.

Witam. Jak wyżej, chcę poświęcić notkę kwestiom organizacyjnym.

Primo uno : Co się z Wami ostatnio dzieje? Rozumiem, macie obowiązki, takie jak nauka, ale czy to całkowicie wyklucza odwiedzanie bloga choćby raz w tygodniu? W&D kompletnie ucichło, nawet komentarze pod notkami stanęły. Żywię szczerą nadzieję, że to nie potrwa długo.

 Primo duo : Ostatnimi czasy rozmyślałam nad losami bloga. Doszłam przy tym do wniosku, że jeśli jakkolwiek zależy Wam na nim jeszcze, moglibyśmy wprowadzić pewne "urozmaicenia". Co mam na myśli? Cóż, chwilowo nic konkretnego. Myślałam o konkursie, wspólnym opowiadaniu - coś w ten deseń. Można by też stworzyć więcej chatów - adekwatnie do ilości lokacji i/lub pokoi.
Nie wiem, czy jest sens rozwijania tego tematu. Uważam, że najlepiej będzie najpierw poczekać na Wasz odzew, dopiero później cokolwiek planować.

Primo trio : Nie chcę, żeby historia Wretched & Divine skończyła się tak szybko i z takiego powodu. Dlatego proszę, dajcie znak życia, zostawcie komentarz pod notką, pokażcie, że też Wam zależy. To coś w rodzaju listy obecności, chociaż nie dosłownie. Póki co nie będę nikogo wyrzucać, ale osoby, które dalej nie dadzą żadnego odzewu, cóż.. Zmuszona będę do ostrzeżeń. Dopiero w razie dłuższej, bezapelacyjnej nieobecności przejdę do ostateczności.

Dodatkowo, do Właścicielki desiadesia12@gmail.com
Proszę o jak najszybszą publikację notki. W przeciwnym razie zostaniesz usunięta.

To tyle ode mnie. Życzę dobrego wieczoru.
~ Nikki.

środa, 25 września 2013

One life, one dream ... - Someone, who will understand my dreams...




"I don't know what's worth fighting for
Or why I have to scream
I don't know what I instigate
And say what I don't mean
I don't know how I got this way
I'll never be alright
So I'm breaking the habit
I'm breaking the habit tonight [...]"


Blaisy'ie Avenlie Mystery "Blay"/ "Aven"
Wiek: 17 lat (07.12) | Płeć:  | Biseksualna | Inna | Marzycielka | 
Samotniczka | Pełna wyobraźni | Pozorny spokój |
 Błękitnooka | Białe włosy | 1,67 m |  Pokój numer 7 

Znalazła się na terenie Wretched & Divine w poniedziałek. Późnym wieczorem przyjechała, by nie mieć z nikim styczności, lecz właściwie dlaczego? Kim jest? Czego tu szuka, skoro nie wygląda, jakby z kimkolwiek chciała nawiązać kontakt? Białowłosa, średniego wzrostu, błękitne oczy spoglądające ciągle w dal, lub też sprawiające wrażenie, jakby ich właścicielka była w kompletnie innym, nierzeczywistym świecie - tak można było przedstawić pierwsze wrażenie o niej. Lecz czy przypadkiem ten błękit nie skrywa czegoś więcej? Czegoś, co chciałoby wypłynąć na powietrze i pokazać się światu? 
Czas pokaże...

Name, appearance and clothes. Does Is it a something,
which tell about you? No . It's only something, which distinguishes me from the rest population. 

Nazywa się Blaisy'ie Avenlie Mystery, bo tak też nadali jej imiona rodzice. Jednakże rodzice zawsze, gdziekolwiek by nie była wołali na nią Blay lub Aven zamiennie, tak żeby pogodzić to, że jedno z nich chciało jedną wersję pierwszego imienia, a drugie drugą. W szkole zaś mówiono do niej nazwiskiem, bo jakoś tak trudno było im wypowiedzieć pierwsze imię, a uważano, że drugie nie służy do wołania. No pomijając już, że członkowie klasy w ogóle nie zwracali na nią uwagi i ona sama jakoś do nich nie wyciągała ręki.

Dziewczyna ta urodziła się 7 grudnia 1996 roku . Pochodzi z Reigate i jej korzenie są typowo brytyjskie, chociaż jakby dokładniej sięgnąć wgłąb odkryłoby się również i polskie.
Jest szczupłą nastolatką, przykuwającą spojrzenie swym naturalnym, odmiennym kolorem włosów, ale też i z jego powodu jest kimś, kogo się mija. Bo przecież ktoś taki nie może być normalny, nieprawdaż? Nie jest wysoką nastolatką, co było już powiedziane, ale do najniższych na szczęście też nie należy, bo ma 167 cm wzrostu. Czysto błękitne oczy nie pokazują po dziewczynie zazwyczaj jej prawdziwych emocji, ale nie jest też i tak, że zawsze emanują chłodem. Jest zgrabna, ale nie tak żeby uważać ją za modelkę. Po prostu nie ma nadwagi i nawet nie stara się, by ją uzyskać. Jej twarz jest delikatna i gładka, co jest spowodowane tym, że dziewczyna w ogóle nie stosuje makijażu, no może poza błyszczykiem na ustach od czasu do czasu. Nikt bowiem nie nauczył jej, jak się robi profesjonalny makijaż, ale pewnie nawet gdyby ktoś to zrobił i tak uznałaby go za niepotrzebne jej do szczęścia narzędzie. Włosy, które jak już powiedziałam powodują wszelkie zwracanie na nią uwagi, są delikatnie falowane, przy czym też nie do końca, bo tylko końcówki i to też tych dłuższych włosów się falują. Kolor ich zaś właściwie.. nikt nie wie skąd się wziął, lecz to pewnie wynik jakiś dalszych korzeni.

Co do ubioru? Dziewczynę można spotkać we wszelakich barwach. Znaczy tu mam na myśli, że i w tych pastelowych, jasnych, jak i ciemnych, czarnych. Jednakże, co najczęściej można na jej ciele zobaczyć? Oczywiście jakieś czarne jeansy, bo jakżeby inaczej, ciemną bluzkę, bądź też koszulę i do tego bluzę, czyli innymi słowy standardowy ubiór, który pozwala jej się zaszyć wśród społeczeństwa. Pastelowe ubrania, tj. zielone, jakieś żółte, pomarańczowe, niebieskie nosi od czasu do czasu, przy jakiejś chęci zmiany lub też przy jakiejś stosownej okazji, gdzie chcę pokazać swój nastrój, lub też gdy zwyczajnie ma dosyć czarnego. No i codziennie zmienia ubrania. Nie lubi beżu, fioletu, brązu - tych kolorów w ogóle nie nosi. A co do biżuterii.. Tu zależy również od jej nastroju. Raz ubierze delikatne małe kolczyki, a raz wręcz ubierze coś, co od razu rzuca się w oczy, lecz mimo wszystko nigdy nie będzie to coś bardzo wyzywającego.

Stories. You can create millions of them. But only one will be true.
 This story will not be fun, easy and happy.

Historia. Czy raczej cokolwiek odnośnie przeszłości dziewczyny.. Ciężko tak streścić wszystko w pigułce, bowiem tak wiele się wydarzyło. Tak wiele, co sprawia, że Blay jest, jaka jest. Urodziła się w niezbyt biednej, ale też i nie najbogatszej rodzinie. Jednakże ponieważ jej rodzicom zależało na podniesieniu statutu publicznego do maksimum, to już od małego uczona była życia według wzorowej rodziny najbogatszych. "Czyli jak?" - pojawia się pytanie. No więc - miała wszelkie zabawki, oryginalne ubrania, nie te z kolekcji sklepowych, a takie, które jej rodzice zamawiali. Na dodatek nie poświęcali jej oni zbytnio uwagi, bo pochłonięci byli pracą. Uważali, że dziecku do szczęścia wystarczy to, że ma ono wszelkie domowe sprzęty, jak i właśnie coś do zabawy, a jego rodzina wzbudza szacunek pozycją. Nie nauczyli jej więc żadnych szczególnych rodzinnych uczuć. Chociaż i nie było tak, żeby mała Blay nienawidziła swej rodziny. Po prostu przyjęła za normalne to, że z przedszkola, a później ze szkoły odbiera ją kompletnie nieznana jej osoba, a później, że spędza czas sama i że w ogóle z rodzicami nie rozmawia. No cóż - nie miała przyjaciół. Nie umiała rozmawiać z ludźmi. Bała się wypowiadać jakiekolwiek słowo, poza odpowiedzią na pytanie zadane przez nauczyciela. Lecz pewnego dnia... postanowiła zrobić coś, czego i tak rodzice jej nie zauważyli. Postanowiła pójść na imprezę... do klubu. Tyle bowiem wyłapywała z rozmowy kolegów i koleżanek na korytarzach, że chciała się przekonać, czy tam rzeczywiście było tak ciekawie. Zapewne gdyby jej rodzice wiedzieli o jej planach, gdyby ich to obchodziło.. nie trafiłaby tam. W każdym bądź razie ich to nie interesowało, a samotna dziewczyna szukała sposobu by czuć się dobrze. Miała wtedy 14 lat. Ubrała się w ciemne, wyzywające ubrania, które pożyczyła od mamy, nie wiedząc kompletnie, co to spowoduje i poszła do klubu. Nie miała pojęcia o przedziale wiekowym obowiązującym na wejściu do klubu, ale to też nie było ważne, bo o dziwo dziewczyna wyglądem wydawała się starsza. A więc wpuszczono ją bez okazywania żadnych dokumentów. Niepewnie podeszła do baru. I usłyszała pytanie, czy coś podać. Nie była przekonana, że chce pić. Właściwie grzeczna dziewczynka odmówiła. I wtedy podszedł do niej ten chłopak. Bała się go i rozmawiania z nim, a jednak zwalczyła to w sobie. Zaproponował jej spróbowanie jakiś proszków. Mówił, że to cukierki. Naiwna spróbowała i odpłynęła. Znaczy nie tak kompletnie, jednakże poczuła się rozluźniona. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że to był narkotyk. Nie znała nawet jego nazwy. Pod wpływem proszku napiła się alkoholu na koszt tego chłopaka i tańczyła z nim do 1 w nocy. Miała szczęście. Tego dnia nic złego się nie stało. Odprowadził ją do domu o 2 bez zrobienia jej czegokolwiek. Jednakże zachowali kontakt. Nic mu o sobie nie mówiła, a jednak się spotykali. Głównie po to, by mogła wziąć od niego owy proszek , po którym myślała, że czuję się lepiej. Zresztą poznała też jego towarzystwo i czuła się w nim dobrze. Nie mówiąc nic o sobie, tylko się śmiała z ich historii i czuła, że wreszcie nie jest sama. Uzależniła się od narkotyków i alkoholu wśród nich. Jej rodzice nie wiedzieli nic. Lecz i nie wszystko trwa wiecznie. Pewnego dnia zabrakło jej pieniędzy na proszek. Nafaszerowała się więc lekami, które znalazła w domu. Straciła przytomność i nie mogła się obudzić. Taką znaleźli ją rodzice. Trafiła na odwyk. Nie powiedziała nic o grupie, która nie chciała mieć z nią nic wspólnego. I znowu stała się zamknięta w sobie, chociaż tak prawdę powiedziawszy przed nikim nigdy się nie otworzyła. A gdy tylko wróciła z odwyku, zbuntowała się i uciekła z domu... Znalazła sobie wpierw przytułek, potem pracę, z której załatwiła własne mieszkanie.. a potem po pewnym czasie mieszkania samej postanowiła się zmienić w stosunku do ludzi.. Stąd też trafiła do Wretched & Divine

 This only dream. Your dream. You shouldn't afraid 
own imagination. You should dominate over it.

Artystyczna dusza. Nieśmiała. Marzycielka. Nieufna do ludzi. Pragnąca ciepła, przyjaźni, miłości. Oddana komuś, kto jest dla niej ważny. Lojalna. Szczera. Nieprzewidywalna. Spokojna, ale i czasem szalona. Momentami agresywna. Często smutna. Często nieobecna. Chętna na wszelkie szaleństwa i wyzwania. Boi się zaufać komuś, aby przypadkiem się nie zawieść. Boi się odrzucenia, kolejnej nie akceptacji. Szybko się przywiązuje. Zmiany jej nie przeszkadzają (no może czasem). Odważna w głębi siebie. Inteligentna. Nie lubi obrażać innych. Zazwyczaj trzyma się na uboczu. Lubi pomagać, choć często jej nieufność i chęć pomocy kłócą się ze sobą.  Wrażliwa, ale nauczyła się nie przejmować krytyką ze strony innych. Swoje prawdziwe uczucia, często chowa w głębi siebie. Nie lubi być do czegoś zmuszana. Nie lubi ludzi zbyt pewnych siebie, egoistycznych, narcystycznych. Nie lubi, gdy ktoś bez skrupułów komuś sprawia krzywdę. 


Coś dodatkowego:

* kocha rysować. Właściwie nie rozstaje się z ołówkiem i blokiem rysunkowym. Ma talent do rysowania, który objawia się tym, że dziewczyna nie panując nad tym rysuje wszystko, co widzi po raz pierwszy, jak i wydarzenia, które przeżyła. Wtedy też wpada w trans i nie może przerwać.
* uwielbia spacerować. Zwłaszcza nocą. Bo przecież, jak to ktoś powiedział.. nocą najlepiej się myśli.
* lubi muzykę, ale i nie zna się na niej, dlatego też można zapodać jej każdą możliwą nutę, każdego gatunku.
* jej hobby drugim po rysowaniu jest pisanie. Od czasu do czasu białowłosa piszę jakieś opowiadanie, lecz nigdy nie dzieli się z nim światem
* lubi czytać, zwłaszcza fantastykę, bo uważa, że przy niej najlepiej odcina się od rzeczywistego świata
* jej ulubionym alkoholem była wódka, ale teraz dziewczyna raczej unika picia. Może pod namową da się do niego namówić, tak samo jak i do palenia
* lubi zwierzęta, ale chociaż chciała mieć kiedyś psa, takowego nigdy nie miała. I co dziwne zawsze wyglądało, że ma do zwierząt dobre podejście
* nie uważa się za wierzącą, ale nie jest też tak, żeby wierzyła, że nic nie istnieje. Sądzi, że jakoś musiał ten świat powstać, ale jak.. tego się nie stara odkryć.
* nigdy nie miała chłopaka, ani dziewczyny. Całowała się tylko po alkoholu i narkotykach, czego nie pamięta.

KP może ulegać zmianie, zwłaszcza, że brakuje mi zdjęć... aa i jak ktoś chcę wątek to bardzo chętnie... :)

środa, 18 września 2013

I don't wanna die - so you're gonna have to.


"I am a lion and I want to be free,
Do you see a lion when you look inside of me?
Outside the window just to watch you as you sleep,
Cause I am a lion born from things you cannot be.
"

Misha Aleksander Crowley

ok 21 lat | Biseksualny | Melancholik
Marzyciel | Sentymentalny | Pochodzi ze stanu Ohio
W połowie Rosjanin | Posiada czarnego Chevroleta Impale z 1967r.

Wygląd
Należy do osób raczej średniego wzrostu. Jest dość drobny i szczupły choć nie do przesady. Jego mięśnie nie są wyraźnie widoczne na pierwszy rzut oka. Mimo to jest wystarczająco silny żeby sobie radzić.
Jego włosy w zależności od oświetlenia wahają się pomiędzy blondem, a wyraźnie ciemnym blondem. Jego oczy są niebieskie z wdzierającymi się szarościami. Ma charakterystyczny sposób chodzenia - niedbałe, luźne wymachy nogami do przodu co podkreślają jego długie, dość szczupłe nogi.

Ubiór
Zwykle chodzi ubrany na czarno. Najczęściej wybiera koszulki z logiem zespołu ale nie gardzi też zwykłymi koszulami. Nosi czarne długie spodnie, prawie zawsze wciśnięte w glany, które, nie da się ukryć, wiele już z nim przeszły. Czasem zdarzy się że założy kapelusz.
Kiedy robi się zimniej zakłada czarną bądź szarą bluzę lub skórzana, czarna kurtkę a"la ramoneskę.
Na lewym nadgarstku prawie zawsze ma zawiązaną czarną chustkę.


Charakter
Na ogół siedzi z boku i obserwuje innych. Bywa uparty i nieznośny ze
swoimi "humorkami". Zdarza mu się zachowywać niczym niezdecydowane, obrażone dziecko. Nie raz zdenerwowany powie coś przykrego, co może zaboleć drugą osobę. Czasem udaje zimnego, obojętnego na to co dzieje się dookoła, a bycie miłym kosztuje go dużo energii.
Jednak mimo wszystko stara się być pomocny. Nie odrzuca potrzebujących, czy po prostu samotnych. Sam na ogół jest nieśmiały.
Chodzi z głową w chmurach przez co często, przez nieuwagę zrobił sobie krzywdę. Nie należy do osób egoistycznych. Po prostu lubi dzielić się z innymi. Stara się być też wyrozumiały i spokojny wobec większości ludzi. Nienawidzi być ograniczany lub zmuszany do czegoś.
Kieruje się swoimi prawami i przekonaniami.

Historia
Nigdy nie należał do typu rodzinnego. W poczuciu samotności wyjechał z rodzinnego miasta by znaleźć sobie lepsze miejsce. Wiele podróżował jeszcze z ojcem.
Przez większość swojej dużej "rodzinki" był uważany za typową "czarną owcę". Wszystko co robił było według nich złe. Nie mógł znieść ich krzywych spojrzeń i nieprzychylnych komentarzy.
Codziennie był porównywany do swojej siostry jako przykład "czegoś gorszego".
Miał dosyć bycia "tym złym" i niesłusznie oskarżanym o wszystko, dlatego uciekł.
Zawsze trzymał się jednak na uboczu. Poznawał ludzi ale nie mieszał się za bardzo w ich "towarzystwo". Nie dało się ukryć, że męczyła go pewnego rodzaju samotność.
teraz zatrzymał się tutaj.

Zainteresowania
Od dziecka interesował się astronomią, sztuką i medycyną.
Kocha książki, chociaż czytanie ich czasami zajmuje mu dużo czasu. Woli się nad nimi zastanawiać niż brnąć tępo w fabułę. Lubi również śpiewać choć jest bardzo nieśmiały więc usłyszeć go można bardzo rzadko. potrafi malować, rysować i skończył szkolę pod kątem grafiki i fotografii.
Interesuje sie też sprawami paranormalnymi i "magią"


Dodatkowe
 - Nie przepada za dziećmi.
- Czasem zakłada okulary.
- Uwielbia piwo i kawę.
- Dobrze czuje się w czasie deszczu.
- Źle znosi upały.
- Boi się strzykawek
- Można go ułaskawić "czułością"

(Notka zapewne będzie wymagała małych poprawek. Wiec w najbliższym czacie jeśli będzie jakiś błąd - zostanie poprawiony.)

wtorek, 17 września 2013

`It's the end of the dream...


Notka będzie prawdopodobnie jeszcze tysiąckrotnie edytowana, zmieniana - mój wybredny umysł nie pozwoli na pozostawienie tego, jak jest. Poza tym z chęcią zacznę wątki pod KP, a także, jeśli ktoś wyłapie błędy w karcie, proszę, mówcie o tym prosto z mostu ;-;
Ostatnia edycja nastąpiła 28 wreśnia 2013r. | charakter, zdjęcia, historia... i trochę więcej.



| Jade V. Pierce | 18 lat | 13 stycznia 1995 |
| Dziewczyna | Heteroseksualna |
| Buntowniczka | Indywidualistka | Pokój 13 |


Everyone leaves me stranded
Forgotten, abandoned, left behind
I can't stay here another night

            Kim jest czarnowłose dziewczę, które wkroczyło na teren przytułka, krocząc
do wtóru stukotu ćwiekowanych obcasów…? Niezwykle wysoka jak na płeć piękną i jej pleców nie opuszczał futerał zawierający gitarę. Spojrzenie chłodnych, szarych patrzałek wręcz przytłaczało. Na wszystko i wszystkich patrzyła z góry, jakoby się pyszniła. Uważała się za kogoś lepszego. Ale czy warto oceniać książkę po okładce…?

I've been sleeping a thousand years it seems
Got to open my eyes to everything

Jade Victoria Pierce. Jest to osiemnastoletnia dziewczyna, urodzona w pechowy dzień – piątek, 13 stycznia 1995 roku. Do Wretched & Divine przybyła z Ameryki Północnej, Chicago, gdzie także się urodziła. Jak już gdzieś wyżej napomknęłam, dziewczyna jest niezwykle wysoka jak na swoją płeć, mierzy bowiem blisko 187 centymetrów wzrostu. Jade posiada naturalnie bladą karnację, bacząc zaś na to, pod jakim kątem patrzysz, jej cera pokrywa się wręcz z odcieniem bieli. Jasnoszare, metaliczne patrzałki odziedziczyła po ojcu. Nie licząc włosów, to jedyna rzecz po nim. Bowiem poza oczami, posiada także kruczoczarne, proste włosy, które codziennie mają zupełnie inne ułożenie. Bywa, także, że ich w ogóle nie czesze. Czasem używa zwykłej henny, by sobie maznąć z nudy tatuaż. Zawsze robi sobie czarny makijaż. Cóż, może raczej, maluje tylko usta i oczy, nic więcej. No i paznokcie, oczywiście.
Ubiera się zawsze w ubrania czarne, w odcieniach szarości, czerwień, biel, purpura, niebieski… są to jedyne kolory, które znosi. Głównie czerń, która jest jej ulubionym kolorem. Cóż, ciuchy czarnowłosej są najczęściej podarte, zaś nieodłączną częścią jej ubioru jest biżuteria. Pieszczochy, naszyjniki, kolczyki, bransoletki… co się da. Zwykle całe ich tony nosi na sobie, a codziennie inne.

So go on and scream
Scream at me I'm so far away
I won't be broken again
I've got to breathe
I can't keep going under

Wychowana jak księżniczka, mogła wręcz kąpać się w banknotach. Owszem, jej rodzina była bogata, aż tym rzygała. Jej rodzice, oboje – David oraz Jennifer zasłynęli w branży showbiznesu. Ojciec został scenarzystą, matka zaś wybiła się jako aktorka. W jaki sposób pomimo życia w luksusie, czarnowłosa nie została ‘rozpuszczoną panienką’? Cóż… jakoś nie interesowało dziewczyny to, ile ma kasy, jak żyje. Nie miała przyjaciół. Rodziców prawie że nigdy nie było w domu. Jade od samego początku czuła się samotna. Nikt nie chciał się z nią zadawać – czy raczej, była ostrożna, gdyż została uczulona na obecność fałszywych ludzi, którzy jedynie będą łasi na jej kasę. A jak już ktoś się pojawiał w jej życiu, robiła sobie zbyt wiele nadziei – nigdy oczywiście nie prysło. Każdy okazywał się być hipokrytą. Rodzice sądzili, że mała jeszcze szczęśliwa i że nie jest konieczne, by byli obok. Tak usłyszała z plotek roznoszonych przez pokojówki w ich rezydencji. Jednak… cóż, nie była może aż tak samotna. Była jedna osoba, którą kochała całym sercem i duszą, która zawsze była obok i wspierała zawczasu małą dziewczynkę. Mianowicie był to jej starszy brat - Alexander. Jade mimo obecności brata i tak czuła się samotna i niezrozumiana. Nie lubiła się uczyć, i zrezygnowała na własne życzenie ze szkoły. Zmieniła się od tamtej pory, a miała lat jedenaście. Coraz bardziej zamykała się w sobie, aż jej codzienny uśmiech zanikł całkowicie. Coraz częściej przebywała sama w swoim pokoju, z nikim nie rozmawiała. Wiele osób myślało, że dziewczyna jest chorowita. Nieco później, tak parę lat w przód dziewczyna zbuntowała się, mając dosyć. Zmieniła ciuchy z różowych ubranek na ciemne, nieraz
wyzywające ciuchy. Jej ukochaną muzyką stały się metal, rock, deathcore... ogółem gustowała w głośnej muzyce. W podobnych stylach także jęła się ubierać. Ścięła włosy, zaczęła robić sobie makijaż… zaczęła również pić i palić. Przez dwa miesiące brała także narkotyki, jednak nie przypadły jej one do gustu. Paliła początkowo tylko okazjonalnie, piła nieco więcej. Zaczęła przeklinać, przestała cenzurować słownictwo. Aby nie zanudzać… trwało to cały czas, dopóki nie skończyła szesnastu lat i automatycznie wyprowadziła się z Chicago, podbierając rodzicom sporo pieniędzy. Pierwotnie osiedliła się w Miami i została tam na kolejne półtora roku. Nie uczyła się, nie pracowała, całe dnie siedziała tylko w zamknięciu… grając na gitarze elektrycznej. Podczas swego buntu w młodości sprawiła ją sobie i zaczęła uczyć się grać. Teraz już szło jej całkiem nieźle. Śpiewała także. Od zawsze uwielbiała śpiewać, chociaż niespecjalnie jej to z początku wychodziło. Wracając… złamała się w pewnym momencie i zastanawiała nad kolejną przeprowadzką, gdy czarnowłosej obiła się o uszy nazwa tegoż miejsca. Odnalazła więc Wretched & Divine i zadecydowała, by tu pozostać, mając nadzieje odnaleźć się w tym miejscu.

I walk against the stream
Fight for what I believe in
I run towards the end
Trying not to give in


Dziewczyna ma bardzo niską samoocenę pomimo faktu, iż wcale nie jest dokładnie taka, jak sądzi. Wyraźnie jest jedynie zagubiona, ma poczucie samotności i odrzucenia przez resztę świata. Chociaż przecież sama wybrała drogę samotności, po prostu wyrzucając ze swego życia ostatnich bliskich. Do tej pory cierpi na myśl, iż może już nie ujrzy ukochanych osób, w tym szczególnie swojego brata. Skryta i zamknięta w sobie, nie potrafiła wyrazić swojego zdania. Obecnie to się zmieniło, jednakże coś w niej z tego pozostało. Nigdy jakoś nie czuła się szczęśliwa, no bo... pieniądze szczęścia ponoć nie dają. No i jej go nie dały. Czarnowłosa nie jest zbyt dobrym towarzyszem konwersacji, aczkolwiek nie przepada za milczeniem, gdy ma jakiekolwiek towarzystwo. Często zdarza jej się przeklinać, nawet za często. Mówi w bardzo szybkim tempie, co jest skutkiem wielogodzinnego czytania książek oraz śpiewania różnorodnych piosenek. Niełatwo ją czasem zrozumieć, nieraz przy jednym słowie zaczyna się jąkać. Sklerotyczka? Szybko zapomina, co miała chwilę temu zrobić czy też powiedzieć. Potrafi mówić bardzo dużo, oj potrafi. Nie przeszkadza jej bycie w centrum uwagi, nawet lubi, gdy ktoś powiedzmy słucha jej gry czy śpiewu. Nie cierpi, gdy ktoś jej przerywa, nie cierpi zarozumiałych, wrednych ludzi, chociaż sama taka bywa. Jest okropnie pewna siebie, aczkolwiek mimo pozorów - jest wesołą dziewczyną, duszą towarzystwa. Jest tak bynajmniej od pewnego czasu. Lubi dostawać prezenty, ale i tak samo lubi je rozdawać. Nie jest chamska, zaś szczera. Naiwna, łatwowierna, jednak nie przekabacisz jej niczym tak łatwo. Nie trzeba się starać o jej zaufanie, jednak tak samo łatwo je stracić. Staje się wtedy bardziej zdystansowana i ostrożniejsza w stosunku do danej osoby. Bywa wredna i cyniczna, nie wybacza i rzadko daje drugą szansę. Bardzo łatwo ją rozdrażnić, byle czym. Zdanie innych o sobie ma głęboko gdzieś, więc nie ma co się w ogóle wysilać, by jej cokolwiek wypominać. Woli wszystko robić na własną rękę, niż wspomagać się innymi. Chociaż często bywa leniwa i wtedy wszystko zwala na każdego, kto jest pod ręką. Nie jest jej łatwo dogodzić, chociaż stara się stąpać twardo po ziemi i nie narzekać. Można jej ufać, mimo wszystko. Jest uczciwą osobą, która zawsze dochowa tajemnicy. Kłamie tylko w konieczności. Nauczyła się czegoś od osób napotykanych w przeszłości, którzy jedynie ją okłamywali. Jest uparta jak osioł. Ona zawsze ma rację. Choćby udowodniłoby jej się, że jest przeciwnie.

Trying to tear me apart,
Breaking me down to the bone,        
So listen closely
Cause what you don't see     
Is there still blood inside this beating heart 

->    Ciekawostki
  • Uwielbia zwierzęta, w szczególności koty. Zawsze marzyła o jednym.
  • Gdziekolwiek idzie, w uszach nosi słuchawki. Jej ukochanymi zespołami, których głównie słucha są Evanescence, Within Temptation, Bring Me The Horizon, My Chemical Romance oraz Pierce The Veil. Są to jej faworyci z niezliczonych ilości jej ulubionych zespołów.
  • Swojego brata przestała widywać od trzynastego roku życia, gdy zaczęła swój okres ‘buntu’. Rodziców ostatnim razem widziała na swoich szesnastych urodzinach. Później nie kontaktowała się z nimi, a wcześniej, widywała ich raz na rok, w swoje urodziny.
  • Obecnie już nałogowo pali, a także pije, ale nawet nie próbuje tego zmienić.
  • Nigdy nie była w związku.
  • Ma obsesję na punkcie butów. Ma ich całe kolekcje, nosi zaś może… jedną, dwie pary?
  • Chociaż może nie wygląda, ma niedowagę, pięć kilogramów. Waży 62 kilogramy na 190 centymetrów.
  • Uwielbia horrory i komedie. Uwielbia chodzić po ciemku, łazić po opuszczonych, przerażających miejscach.
  • Jest ateistką, aczkolwiek ma poniekąd delikatne nachylenie na satanizm. Zresztą, sama już nie wie jakiego jest wyznania. I szczerze powiedziawszy ma to głęboko w poważaniu.
  • Pisze pamiętnik, a także nieraz własne teksty piosenek. Zwykle jednak one lądują w koszu.
  • Bywa, że się tnie, gdy coś ją przytłacza.
  • Nie cierpi wiewiórek jako jedynych zwierząt, z nieznanego powodu.

There´s always something different going wrong
The path I walk is the wrong direction        
There´s always someone fucking hanging on
Can anybody help me make things better?

poniedziałek, 16 września 2013

Diamonds Aren't Forever ~

"And then I found out how hard it is to really change.

              Even hell can get comfy once you've settled in.

                             I just wanted the numb inside me to leave..."


10 kwietnia, 2010. Portland, Oregon
     Nieustannie żywiłam nadzieję, że ten dzień będzie inny, niż wszystkie.. Jak wspaniale było znowu się zawieść.

     Owszem, dziś są moje urodziny. Pamiętam, jak matka zaklinała się, że tym razem nie zapomni. Byłam pewna, że mówi tak tylko z grzeczności. Jakżeby inaczej, nigdy nie pamiętała. Nie pamiętała o swoim jedynym dziecku! Jedyną rzeczą, na której jej zależało, była praca. Szlag by ją...
    Miałam tego wszystkiego dość. Nie wiedziałam już, czy byłam bardziej wściekła, czy rozdarta. (...) Zawsze starałam się robić wszystko, żeby choć raz mnie zauważyła, żeby była ze mnie dumna.. Ale ona nigdy tego nie widziała! Ciągle ta sama, denna wymówka "Słońce, nie mam czasu.". Słysząc to po raz kolejny myślałam, że oszaleję.
(...) Przestałam się starać. Sens dalszego przykładania się do czegokolwiek już dawno mi umknął. Nie dbam o szkołę, o znajomości - to nie jest mi potrzebne. Po co mi sztuczni "przyjaciele", którzy lubią mnie tylko dla fejmu czy pieniędzy? (...)


22 kwietnia, 2010.
     Uciekłam. Nareszcie.. Ta myśl wypełnia mnie nieznaną dotąd nadzieją. (...)


8 maja, 2010. Seattle, Waszyngton
     (...) Wynajęłam niewielkie mieszkanie na przedmieściach. Dziś się wprowadzam. Nikt nie wie, gdzie jestem. Wreszcie mogę zacząć od początku.


13 stycznia, 2012.
     Z początku życie bez zobowiązań wydawało się z początku. Jednakże, im dłużej żyję w swojej samotności, tym bardziej się pogrążam. To zaczyna mnie przerastać. (...) Cóż.. Moje życie przypomina ciągłą walkę pomiędzy potrzebą bycia samym, a strachem przed samotnością.

     (...) Szukają mnie. Matka dopiero teraz o mnie pomyślała. Cholera jasna.. Znów muszę uciekać, kapitulować, jak tchórz. Nie chcę więcej widzieć tych ludzi. Niech oni cierpią, tak jak ja przez całe życie. (...)

Boże, miej mnie w opiece...

Nikita "Nikki" | Hayes | 18 | ♀ | Hetero
Niepoprawna optymistka | Chimeryczka | Marzycielka | Romantyczka
Czarne włosy | Alabastrowa cera | 1,78 m | Ciemnobrązowe oczy
Pokój nr. 22

 "...No matter how fucked you get, there's always hell when you come back down.
The funny thing is all I ever wanted I already had..."



     Długie, czarne włosy, blada cera, wydatne kości policzkowe, smukła sylwetka, czekoladowe oczy; na pierwszy rzut oka dziewczyna jest względnie normalna. Jednakże, to tylko pozór...

     Zazwyczaj przedstawia się jako Nikki, tudzież Nikki Hayes. Nigdy nie zdradza swej godności jako pierwsza - ot, to taka jej zasada. Zazwyczaj stroni od rozmowy, aż do momentu, gdy otaczająca ją cisza zaczyna być przytłaczająca, żeby nie mówić już irytująca. Dziewczyna nie należy do osób nadużywających słów, a wręcz przeciwnie. Lubi trzymać się na uboczu. Zupełnie, jak jastrząb, najpierw uważnie obserwuje ofiarę, dopiero później przystępuje do czynu - w tym przypadku konwersacji. Nie kręci jej przebywanie w centrum uwagi. Jest typowym lekkoduchem, lubi żyć bez zobowiązań. Czarnowłosa jest cholernie uparta, jak na osobę swego pokroju. Zawsze stawia na swoim i wyznaje tylko własne zasady. Buntowniczka. Cechuję ją również nadmierna ciekawość, z którą toczy cichy bój. Zachowywanie myśli, uczuć i emocji dla siebie dopracowała do perfekcji. Mimo wszystko to tylko etykieta, którą stara się zamaskować swoje głębokie wnętrze. Tak naprawdę jest bardzo wrażliwa, dość łatwo ją zranić. Zazwyczaj nie daje tego po sobie poznać. Dziewczę jest typem marzycielki, bywa, że chimeryczki. Można też opisać ją jako niespełnioną romantyczkę, która wierzy, że gdzieś tam, daleko, jest ktoś, kto na nią czeka.

     Hobby? Z pewnością znajdzie się tutaj gitara - zarówno elektryczna, jak i akustyczna. Młoda lubi też zdrowo pośpiewać, choć nie często jawnie się tym dzieli. Jeśliby się dokładniej przyjrzeć, można zauważyć, że nuci podczas robienia wielu czynności. To już przyzwyczajenie. Jej skrytym marzeniem jest założenie zespołu grającego czystego, konwencjonalnego rocka. 
Prócz tego, interesuje się sztuką piękną. Kocha rysować, malować i szkicować, co wcale nie oznacza, że ma do tego jakiś szczególny talent. Jednym z jej ulubionych zajęć jest również fotografia, szczególnie osób. To akurat wychodzi jej całkiem nieźle.

     Bladolica nie ma określonego faworyta w dziedzinie gatunków muzycznych, aczkolwiek jej gusta sięgają od klasyki rocka, przez muzykę core-, aż po cięższe, metalowe brzmienia. Wypadałoby napomknąć, iż ma kilku faworytów, jeśliby wymieniać pojedyncze zespoły. W każdym bądź razie, żadnego z nich nie darzy takim uwielbieniem, jak Bring Me The Horizon. To jej guru muzyczne. Owszem, mimo tego, że jest przedstawicielką płci pięknej, jest fanatyczką growlu, choć lubi zagłębiać się w spokojniejsze klimaty. Ulubiony kolor dziewczyny to zdecydowana czerń. Z reguły preferuje ciemniejsze barwy, chociaż czasami potrafi zaszaleć i włożyć coś nieco odbiegającego od jej stylu. Szczęśliwa cyfra to 6.


     Ubiera się w to, na co w danej chwili ma ochotę, choć kurczowo trzyma się palety ciemniejszych barw. Nosi zarówno koszule, dopasowane a także całkiem luźne koszulki, bokserki.. Uwielbia nosić rurki, leginsy i krótkie spodenki, najlepiej w połączeniu z pończochami. Często można zaobserwować u niej rzemyki, skórę i ćwieki, zaś na nogach trampki lub rzadziej glany. Cóż, dziewczyna po prostu lubi taki styl i stara się go w sobie zakorzeniać. 
     Należy wspomnieć, że dziewczyna nosi kolczyki - na jedno ucho przypadają dwa kolczyki, ma również takowe w dolnej wardze i w nosie. Zakłada je, gdy najdzie ją taka chęć.

     Ma 18 lat, 1,78 wzrostu i niezbyt adekwatną do niego wagę, która wynosi zaledwie 40 kg. Dziewczę posiada smukłą budowę oraz wątłe ciało. Długie, czarne, bywa, że delikatnie pofalowane włosy opadają na twarz pod postacią grzywki. Nikki ma niemalże trupio bladą, alabastrową cerę, parę ciemnych, brązowych oczu i wyraźnie rysującą się linię podbródka, a także wydatne kości policzkowe. Usta pełne, jasnoróżowe.


۞   Ciekawostki   ۞

- Jest typową ateistką.
- Jej ulubionym trunkiem jest Jack Daniel's ( whisky ).
- Romantyczka: lubi długie spacery, zachody słońca i spoglądanie w gwiazdy.
- Może uraczyć mniej czy bardziej stosownym żartem.
- Wbrew pozorom potrafi być towarzyska i zabawna, wystarczy ją do siebie przekonać.
- Często podkreśla oczy czarną kreską.
- Lubi nosić swoje wiekowe, wysłużone glany. Ma do nich sentyment, bo dzielą razem historię.





"...There's glimpses of heaven in everything.
In the friends that I have, the music I make, the love that I feel.
I just had to start again."

*
NOTKA MOŻE ULEGAĆ MNIEJ LUB BARDZIEJ ISTOTNYM ZMIANOM.
*
Kilka słów od autorki:
Nowe wątki zawsze mile widziane, bez obaw, jestem otwarta na wszelkie koncepcje. W razie pytań nie krępuj się i pisz. GG podaję na prośbę.



Otwarcie.

     Blog uważam za oficjalnie otwarty! 
Chętnych do wspólnej gry zapraszam, możecie zostawić swoje e-maile pod zakładką `Zapisy`.