Fabuła

" Człowiek pozbiera się ze 
wszystkiego i po wszystkim,
ale nigdy już nie będzie
taki sam . . . "


      Sam jak palec w odmętach szarej współczesności; nierozumiany, zdesperowany, odseparowany od otaczającego Cię świata, balansujesz na cienkiej krawędzi pomiędzy rzeczywistością a fikcją. Wystarczy jeden, ulotny moment, a zatrą się wszystkie znane Ci dotąd granice zła i dobra. Z dnia na dzień jest coraz gorzej, wszystko nabiera dystansu, a paranoje trawią Twoją psychikę od wewnątrz. Dławisz wszystkie emocje, a te kumulują się, sprawiając, że przestajesz ufać ludziom wokół Ciebie i zamykasz się w sobie. Żyjesz w swoim świecie, nie zdając sobie z sprawy z tego, że coraz bardziej się staczasz..
To dopiero początek.

Nieudolnie ukrywasz wszystkie swoje słabości, w nadziei, że nie zamienisz się w kolejnego niewolnika nieprzemijającego chaosu. Zastanów się dobrze, czy czegoś nie przeoczyłeś.. Może już się nim stałeś? Kim właściwie jesteś? Przemierzasz świat w pogoni za remedium, którego nie dane Ci znaleźć.
Zatraciłeś się w tym wszystkim pomijając jeden, istotny fakt.
- Co, jeśli jest więcej takich, jak Ty?
Ta myśl zdaje się jedyną szansą na ratunek.. Jak cień nadziei, której nigdy wcześniej nie miałeś.
*

   
      Tak właśnie trafiłeś tutaj - do kurortu, który odstaje od wszystkich innych, jakie napotkałeś na swej drodze. Usytuowany na odludziu, wydaje Ci się miejscem idealnym. Czy to właśnie to, czego szukałeś? Twoim oczom ukazuje się wysłużony szyld, na którym wykaligrafowano napis "Wretched & Divine". Próbujesz utożsamić gmach z swoimi wyobrażeniami. Stajesz na ganku, tuż przed wejściem, rozmyślając intensywnie. Przecież nie masz nic do stracenia. Otwierasz drzwi, rzuciwszy światło na zacieniony hol.
Wchodzisz do środka z wiarą, że odnajdziesz tutaj to, czego zabrakło Twojemu żywotowi.

Im dalej się znajdujesz, tym bardziej odczuwasz zmieniającą się drastycznie atmosferę. Ogarnięty półmrokiem, ciasny korytarz ustąpił oświetlonemu pomieszczeniu. Zdezorientowany, rozglądasz się nieporadnie. Wtem ktoś zagradza Ci drogę. To młoda dziewczyna, o czarnych włosach. Nie widzisz jej twarzy, ponieważ skutecznie zamaskowała ją pod grzywką. Wyciąga ku Tobie smukłą rękę. Stoisz w bezruchu, tocząc walkę z samym sobą.
Chwycisz jej dłoń i pozwolisz poprowadzić się w nieznane, czy też odwrócisz się i wrócisz do swego doczesnego bytu? Musisz podjąć decyzję, która może zmienić wszystko.

Weź życie we własne ręce, bo to Ty jesteś kowalem swego losu.~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz